Dramat przy Łazienkowskiej. Po wyrównanym meczu żegnamy się z pucharami (wideo)
Warszawa, 9 sierpnia (sobota)
Powiedzmy wprost – przegraliśmy na własne życzenie, bo w kluczowych momentach zabrakło nam zimnej krwi. Na sztucznej trawie, w palącym słońcu, które prażyło w samo południe na bocznym boisku przy Łazienkowskiej, TS Falenica Warszawa, okazała się sprytniejsza w decydujących chwilach. Rywale, choć młodzi i dopiero szlifujący piłkarski warsztat, pokazali, że ambicja i kondycja mogą przeważyć nad doświadczeniem. Gratulujemy im zwycięstwa i życzymy powodzenia w kolejnej rundzie.
Początek meczu przypominał nieuporządkowany scenariusz – szarpana gra, niedokładne prostopadłe piłki, obie drużyny badały się nawzajem. Przełom nadszedł w 25. minucie, gdy Jacek Chodkiewicz dostał piłkę na prawym skrzydle, spojrzał na bramkarza i posłał nad nim miękką „wcinkę”. Wynik 1:0 dawał nadzieję na happy end.
Dalsza część pierwszej połowy należała do nas, kreowaliśmy grę, piłka krążyła jak w dobrze wyreżyserowanym filmie. Mieliśmy swoje szanse – przynajmniej dwie „setki” powinny zamienić się na gole. Krzysztof Marciniak miał idealną okazję, ale jego strzał, zamiast wylądować w siatce, poszybował obok prawego słupka. Zabrakło chłodnej głowy, tej jednej chwili skupienia, która oddziela wygraną od porażki. Podobnie odrobiny szczęścia w trudnej, kontaktowej sytuacji zabrakło Mateuszowi Skwierawskiemu.
Druga połowa to zupełnie inna historia – jakby ktoś podmienił scenariusz na dramat. Nasze siły topniały w upale, a gra stawała się coraz bardziej nieprzemyślana. Straty, niedokładne podania i coraz większa nerwowość. Falenica wyczuła moment słabości. W 57. minucie wykorzystali sytuację sam na sam, a nasz bramkarz, mimo dobrej reakcji, musiał wyciągać piłkę z siatki. My mieliśmy jedną klarowną okazję, gdy po strzale Marcina Wysockiego piłka minęła lewy słupek bramki o centymetry. Wyrównująca bramka i zmarnowana szansa to był cios, po którym nie zdołaliśmy się podnieść. Falenica w bardzo podobnej akcji „dobiła” nas golem w 85. minucie.
Niesmak pozostaje, bo przeciwnik był w naszym zasięgu. Mieliśmy wszystko, by przechylić szalę na swoją stronę, ale piłka nożna nie wybacza braku skuteczności.
Zobacz wideo przygotowane przy okazji tego meczu przez Jacka Chodkiewicza.
1. runda Pucharu Polski na Mazowszu
Reprezentacja Dziennikarzy – TS Falenica Warszawa 1:2 (1:0)
RD: Fedorczyk – Olbrycht, Lepa, Miecznikowski, Chełchowski – Chodkiewicz, Surma, Pawłowski, Marciniak – Wysocki, Skwierawski. Zmiany: R. Błoński, Walkiewicz, Menkina i Kowalski. W pełnej gotowości bojowej: Romer, Przybysz, Kosiński i Jakoniuk.
/jc/